Category Firmy, Korporacje

NIEBIESKA PARA CZ. II

„Poszłam do faceta od konserwacji maszyn, który naprawiał wszystkie urządzenia w fabryce. Wiele razy z nim rozmawiałam, pytałam, co robi w weekend: ot, takie poga- duszki. Potrzebowałam kilku ciężarków i chciałam, żeby ładnie wyglądały i gładko opadały w cylindrach. Powiedziałam mu, że do targów zostały już tylko dwa dni. Otworzył oczy szeroko, bo miał inne rzeczy do zrobienia, a to wymagało starannego przemyślenia, zupełnie jak naukowy eksperyment. «Dla ciebie to zrobię» – obiecał jednak i dotrzymał przyrzeczenia. Zrobił to dlatego, że przedtem nawiązały się między nami osobiste relacje.”

Czytaj więcej

KONFLIKT TO RZECZ NORMALNA

Pewnego dnia de Waal obserwował szympansy z żółtej, podobnej do pudełka wieży ustawionej tuż obok otwartego wybiegu dla zwierząt w Yerkes National Primate Re- search Center na Emory University w Atlancie, gdzie jest profesorem psychologii. Wybieg to otoczony stalowym płotem trawnik półtora raza większy od boiska do koszykówki. Szympansy wylegiwały się na plastikowych bębnach, kawałkach rur kanalizacyjnych i starych oponach. Otwartą przestrzeń rozdzielały liczne przegrody, które pozwalały małpom odizolować się od innych. Całość przypominała trochę biuro podzielone na boksy. (Te przegrody, wyjaśnił de Waal, „pozwalają osobnikom podporządkowanym kopulować tak, żeby alfa ich nie przyłapał”.)

Czytaj więcej

„Och, musisz mi to powiedzieć…” – kontynuacja

Biedny Jones wkroczył jednak na niebezpieczny teren. Do głównych funkcji plotek w pracy należy przekazywanie niepisanych reguł. Na Fleet Street jedna z takich reguł zakazuje „szarpania” innych wydawców (lub ich martwych kameleonów), a lady Stevens była żoną prezesa „Daily Express”. Mimo to Jones miał tupet dodać jeszcze do nekrologu, że dziennikarze z całego świata byli zachwyceni jej sugestią, że dobre żony powinny zachowywać się jak prostytutki, gdyż „pozwoliło to lepiej zrozumieć domowe życie magnatów prasowych”. Wydawca Jonesa doprawdy miał powody, żeby nie być zadowolonym z tego nekrologu, gdyż rzucał on cień na jego własne małżeństwo, a ponadto wyglądało to nieco jak taniec radości na grobie żony rywala.

Czytaj więcej

PRZYGOTUJCIE KARABINY MASZYNOWE CZ. II

Jeszcze gorzej, gdy żaden z konkurentów nie chce się wycofać. Jamie Dimon po odejściu z Citi został bardzo dynamicznym szefem Bank One. Magazyn „Fortune” opisał kiedyś, jak Dimon hałaśliwie wkroczył na podium podczas firmowego mityngu: orkiestra zagrała fragment z Bom to be Wild, wielkiego przeboju grupy Steppenwolf, a on wykrzykiwał „Co myślę o konkurentach? Nienawidzę ich. Chcę, żeby się wykrwawili”. W 2004 roku Bank One połączył się z J.E Morgan, dzięki czemu powstała korporacja mogąca rywalizować z Citigroup o światową dominację wśród instytucji finansowych. Dimon powrócił do Nowego Jorku jako desygnowany prezes. Natychmiast stało się jasne, że gdy mówił o wykrwawianiu rywali, miał na myśli Sandy’ego Weilla i Citigroup. „Jeśli on tego jeszcze nie rozumie – powiedział dziennikarzowi «New York Timesa» z drapieżnym uśmiechem – to wkrótce to do niego dotrze.”

Czytaj więcej